Jak to możliwe, że minął już ostatni dzień Zielonej Szkoły? Wydaje się, że dopiero co rozpakowywaliśmy walizki, a tymczasem przyszła pora na wielki finał naszej mazurskiej przygody.
Dzień rozpoczął się od podziału na dwie ekipy. Starsi uczniowie wyruszyli w podróż przez historię. W Świętej Lipce zachwycili się pięknem sanktuarium i wysłuchali niezwykłego koncertu organowego. Potem odwiedzili Zamek w Kętrzynie, a następnie Wilczy Szaniec, gdzie historia dosłownie wyłania się spomiędzy drzew. Była to lekcja, której nie da się zamknąć w podręczniku – pełna ciekawostek, refleksji i miejsc, które pamiętają wydarzenia sprzed wielu lat.
Młodsi w tym czasie dzielnie bronili Gwarku przed nudą. Misja zakończyła się pełnym sukcesem! Gokarty rozgrzały emocje do czerwoności, wspinaczka pozwoliła sięgnąć niemal gwiazd, a podczas zajęć kulinarnych powstały prawdziwe dzieła sztuki... i co najważniejsze – dało się je zjeść! Śmiechu było tyle, że chyba jeszcze długo będzie słychać jego echo nad mazurskimi jeziorami.
Wieczorem przyszedł czas na moment, na który wszyscy czekali. Ostatnia dyskoteka szybko zamieniła się w prawdziwe święto dobrej zabawy.
Za nami dni pełne przygód, wyzwań, nowych znajomości i niezapomnianych chwil. Bo Zielona Szkoła to nie tylko wycieczka. To historie, które zostają z nami na lata.